Co mieliśmy?

Data

Mieliśmy citybreaki i spontaniczne wakacje z przyjaciółmi.
Mieliśmy związki na odległość bo przecież ‚hej, damy jakoś radę, bilety do Londynu to przecież 5
dyszek!’
Mieliśmy przyjaciół na całym świecie i zniżki w Wizzairze i Ryanairze.
Mieliśmy piątki w ulubionej knajpie na randce z Tindera, które kończyły się w sobotę rano.
Mieliśmy tradycję zakupów w sobotę z kumpelą, chociaż wiadomo, że wtedy jest tam najwięcej
ludzi ale tradycja to tradycja.
Mieliśmy tanie środy w kinie z kolegą bo lepiej zapłacić 16 zł a nie 24 za nowych Avengersów.
Mieliśmy puste lodówki bo przecież w Żabce jest awokado a jak nie ma w tej to następna jest
siedem minut dalej.
Mieliśmy bilety na Coachelle i inne Openery.
Mieliśmy feed zaplanowany na przyszłe 3 miesiące, wypełniony oczywiście zdjęciami z wakacji.
Mieliśmy deadline’y i projekty na ASAP.
Mieliśmy 3 godziny na odpisanie na maila bo inaczej świat się skończy.
Mieliśmy odwiedzić babcię ale w kalendarzu była też wystawa w muzeum i trzeci sezon Orange is
the new black.

A potem życie nas wyjaśniło w najmniej spodziewany sposób. Usadziło na tyłkach w domu.
Pokazało, że niezależnie czy jesteś temperamentnym Włochem czy zdystansowanym Azjatą. Mało
istotne czy masz oszczędności czy żyjesz od ostatniego do ostatniego. Czy masz męża i
gromadkę dzieci czy czekasz na księcia. Czy pracujesz na ostatnim piętrze prestiżowego
biurowca czy sprzedajesz ziemniaki.

Zatrzymaliśmy się i rozejrzeliśmy, że dookoła jest nas więcej i wszyscy ostatecznie chcemy tego
samego.

Czy śmierć tysięcy ludzi to trochę nie za wysoka cena za to że nie potrafiliśmy tego docenić?
Tak, ale skoro i tak ją zapłacimy to kurde, pamiętajmy w lipcu jak znowu to wszystko będziemy
mieć, że ulotne to w ciul.

(Quick update mamy luty 2021 I wciąż tego wszystkiego jeszcze nie mamy – takiego obrotu
spraw się nie spodziewałam.)

Ten post ma jeden komentarz

  1. Mariusz

    Quick update mamy lipiec 2025 i nadal jest tego nie mamy. Pozdrawiam z przyszłości 🤷🏼‍♂️

Dodaj komentarz

Najnowsze wpisy