Ciepło

Data

Wchodzę do mieszkania i wita mnie szerokim uśmiechem. Nie znam jej więc nie mam
pojęcia, czy jest szczery. Przecież mogła mieć zły dzień, mógł natrąbić na nią światłach jakiś typ
że ‚jeździ jak baba” albo porostu może mieć dość tego tygodnia w końcu już czwartek. Nie wiem
czy ta serdeczna twarz jest szczera ale jest ciepła. Jest taka, że chcesz jej opowiedzieć o
chłopaku, który złamał ci serce w 5 klasie podstawówki albo o tym, że kochasz kanapki z serem. I
ona się uśmiechnie jeszcze cieplej.

W całym domu jest zresztą ciepło bo akurat w piekarniku upiekła się blacha ciasta z
kruszonką. I przy okazji podgrzewa się też obiad bo właśnie wrócili z pracy. Jest ciepło bo to małe
trzypokojowe mieszkanie z drzwiami wejściowymi w kolorze żółtego drewna. A na drzwiach
dumna tabliczka nazwiskiem. RODO? Jebać je.

Każę mi wejść i zostać na dłużej, pewnie gdybym nie odmówiła dostałabym kawałek tego
gorącego ciasta. I herbatę w komplecie jakby ciasto to było za mało. Przeprowadziłabym pewnie
najcieplejszy small talk świata o pogodzie i o tym, że chętnie wezmę przepis bo wypiek jakiś
wyjątkowo smaczny.

Mówię jednak, że akurat się spieszę bo to i tamto. Zabieram rzeczy po które przyszłam i o
których, z wrażenia domowego ciepła, prawie zapomniałam. Żegnam się grzecznie, wychodzę
przez drewniane drzwi wzruszona tą pięciominutową sytuacją. W windzie uraniam łzę,
maksymalnie dwie bo mieszkają na trzecim piętrze. Jakby mieszkali na 9 płakałabym wszystkie 9
pięter, tak dla jasności.

Kolejny raz życie mnie wyjaśnia, że nie chodzi o trzycyfrowy numer przed słowami metry
kwadratowe czy o świeże lilię stojące na wielkim stole w jeszcze większym salonie. Nie idealnie
dobrane kolory ścian czy kuchenna zastawa przywieziona z Maroka. Chodzi o ciepło, które może
ogrzać każdy metraż.

Dodaj komentarz

Najnowsze wpisy